Na tym blogu będę poruszać tematy związane z codziennym zdrowym odżywianiem, zmianą nawyków żywieniowych.
Blog > Komentarze do wpisu

moje niemożliwe 2015

O przebiegnięciu półmaratonu zaczełam myśleć w styczniu. Poszukałam biegu w Warszawie w drugiej połowie roku. Znalałam BMW Półmaraton Praski i od razu opłaciłam pakiet startowy, żeby była motywacja.

W marcu wziełam udział w akcji Love Women "moje niemożliwe" (chcesz osiągnąć cel powiedz o tym innym).

W kwietniu była jeszcze dyszka w Orlenie, czas poprawiony, ale niesmak pozostał (korek za linią startu) i ogromna ochota na dłuższy dystans.

Zrobiłam plan: bieganie 2-3 razy w tygodniu, systematycznie wydłużać dystanse, plus długie wybieganie (jako kamienie milowe i żeby przyzwyczajać się do biegania np. przez 2 godziny).

W kwietniu miałam wydłużyć biedanie do 8km, 3 razy w tygodniu.

W maju byłam w Grecji. Na urlopie ćwiczyłam podbiegi i rzeczywiście zwiększają wydolność.

Kamień milowy na maj to przebiec jednorazowo 15km. 31maja przebiegłam 14,2km.

W czerwcu przebiegłam 16,8km, telefon z endomondo tego nie wytrzymał.

W lipcu był maraton w pracy, przez 2 tygodnie praca po 10-12h. Potem był szpital 5dni. Bieganie tylko w weekendy.

W lipcu też stwierdziłam, że mój organizm szybko przyzwyczaił się do 10-kilometrowych treningów.

Ostatni punkt w planie to przebiec dystans półmaratonu. 1go sierpnia przebiegłam 19,6km w czasie 2 godziny i 8 minut (z postajami na czerwonym :) ).

W sierpniu były wyjazdy służbowe i prywatne, maraton w pracy, upały i mniej biegałam.

3 dni przed startem przebiegłam dyszkę, żeby nogi sie rozruszały i później przerwa do 30.08.

Co czułam na starcie? Wzruszenie, że właśnie spełnia się mój cel, który zależy tylko i wyłącznie ode mnie. Na początku emocje i adrenalina przeszkadzały, ciężko mi się oddychało.

Co myślałam w trakcie biegu? Że to są najwspanialsze dwie godziny mojego życia. Na którymś km miałam kolkę, ale sobie pomyślałam że jak kolka nie przejdzie to ja ją przebiegnę.

Kolka czy skurcz w brzuchu odezwał sie na 17km. Mogłam tylko maszerować, truchtanie nie wchodziło w grę, bolało strasznie. Na treningach nie miałam kolki i nie wiedziałam jak sobie z tym poradzić. Od 18km zaczełam truchtać i biec. 

 samsung_006aNa mecie byłam z czasem 2.22.56. 

Wkłucie oklejone plastrem 3m nie zawiodło (wytrzymało zalecane 3 dni).

 Na bieg założyłam opaskę z informacją, że choruję na cukrzycę, żeby ułatwić pracę pomocy medycznej.

czwartek, 17 września 2015, magda_m13

Polecane wpisy